Maciej Mazur – Relacja, której nie będzie

Na początek szczere wyznanie: kocham kolej. PKP. Naprawdę. Odkąd pierwszy raz pojechałem z mamą pociągiem, ekspresem Tatry do Zakopanego na wakacje, zakochałem się na zabój. Jak byłem mały to nawet znałem na pamięć prawie cały Sieciowy Rozkład Jazdy PKP (z roku 1987 albo ’88) i według niego puszczałem sobie kolejkę PIKO na własnoręcznie zbudowanej makiecie. Trochę była krzywa, ale co tam. Liczyła się pasja.

Kategorie: Bez kategorii

Komentarze są wyłączone.