Maciej Mazur – Teksański

Zawsze chciałem poznać Amerykę od kuchni. Właśnie nie tę świecącą neonami Vegas, strzelającą w niebo Manhattanem i pławiącą się na Hawajach, ale tę prawdziwą, gdzieś między saloonem Teksasu, polami Oklahomy i skałami w Arizonie. No to ją mam. I na tym poezja w tym opisie się kończy.

Kategorie: Bez kategorii

Komentarze są wyłączone.